Po fatalnym czasie z chorobami i innymi wirusami, w końcu mogłam wyrwać się na troche z domu. Moje wszystkie drogi doprowadziły mnie do lumpeksu. I mimo, że nie byłam nastawiona na jakieś szalone zakupy, to muszę przyznać, że troche mnie poniosło, ale mimo tego, jestem mega zadowolona ze swoich zdobyczy!
Jakiś czas temu, zakupiłam w szmateksie śliczną torebkę z plecionymi ozdobami. Wrzuciłam do kosza na pranie, żeby ją troche odświeżyć- w sensie wyprać ręcznie, natomiast mój małżonek- jak nigdy prania nie robi, tak postanowił wrzucić kilka rzeczy do prania w tym moją świeżo upolowaną torebkę. Byłam totalnie załamana jak wyciągłam ją z pralki dosłownie w częściach... Dlatego, kiedy wybrałam się na te zakupy- moim pierwszym punktem zaczepienia były właśnie torebki. Z żałości za tamtą, która nadawała się tylko do kosza, kopiłam... kilka innych.
 |
| 7,50 zł |
 |
| 9 zł |
 |
| 10 zł |
 |
| 7,50 zł |
I totalny hit! Przepiękna, elegancka torebunia na złotym łańcuszku- jestem w niej zakochana!
 |
| 10 zł |
Postanowiłam zakupić także dwie pary butów, bo wyglądają dosłownie jak nowe, nawet podeszwa nie jest zniszczona, a prezentują się naprawde ładnie.
 |
| 12,50 zł |
 |
| 12,50 zł |
O dziwo z ciuchami nie zaszalałam ostatnio, mimo że spędziłam w lumpeksie dosyć sporo czasu. Kupiłam tylko:
Bluzeczkę z wiązaniem na szyji/ dekoldzie.
 |
| 6 zł |
I płaszczyk na zimę w odcieniu karmerlowym. Jestem przeszczęśliwa, że go mam. Niestety nie jestem przekonana do koloru tych guzików, więc niebawem powstanie tutaj post o przeróbce tego oto płaszcza :)
 |
| 20 zł |
I to wszystkie moje ostatnie łupy. Troche mnie poniosło, wiem. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona i myślę, że mogę zaliczyć te zakupy do najbardziej udanych.
Świetne zdobycze :)
OdpowiedzUsuń